Szara Strefa IT – Przebudzenie mocy

Ostatnimi czasy bardzo popularne stało się nawiązywanie do Star Wars. Idąc w zgodzie z tym trendem przedstawię Wam tę opowieść. Otóż narodziny Szarej Strefy IT, która jest przedmiotem niniejszej historii, przywoływałem już wewcześniejszym wpisie. A więc, narodziny te zapoczątkowały ruch oporu, który w obszarze IT miał swój wyraz w inicjatywie BYOD. Jednak ten ruch jest tylko początkiem... prawdziwa moc (i Szara Strefa) powstały gdzie indziej...

Zatem był sobie piękny świat, świat w którym IT rozwijało się przez dekady, a gdzie wszystko działo się na kształt Starej Republiki. Podobnie jak w filmie, zadowolona ze swych rządów Republika nie zwracała szczególnej uwagi na drobne objawy nieposłuszeństwa w ekosystemie. Podążając tym trendem, IT także pozwoliło sobie stracić dawną reakcję i czujność. W wyniku takich działań powstawały drobne konflikty. Poszczególne jednostki, a po tym całe działy, zaczęły omijać IT, po to, aby trafiać bezpośrednio do biznesu. W związku z tym IT stało się mniej efektywne, zatracając się w biurokracji. Dlaczego tak zaczęło się dziać? Na początku należy rozważyć standardowy sposób wdrożenia rozwiązania IT, który wygląda następująco:

Ach ten skomplikowany świat, skomplikowanych rzeczy. Warto jednak zauważyć, że biznes nie lubi komplikacji. Wyobraźmy sobie zatem świat bez zbiurokratyzowanej Republiki. W tym celu usuńmy elementy związane z IT z powyższego łańcucha, wtedy zobaczymy poniższy schemat:

Niestety efekt wydaje się przerażający. Wynika z tego, że IT wydaje się być zupełnie zbędnym, a wręcz nawet szkodliwym elementem układu. Można tu zauważyć pewną analogię, to właśnie w podobny sposób został zwerbowany Anakin Skywalker, który porzuciwszy szaty Jedi przemienił się w Dartha Vadera. I wtedy problem Starej Republiki został objawiony - powstał ruch oporu, który zaczął organizować się w Imperium. Dzięki takiemu podejściu zaczęły się pojawiać liczne firmy konsultingowe, nazwijmy je Sithami, które zrezygnowały z biurokracji IT
i dzięki temu są w stanie dostarczyć wartość biznesową szybciej. Taki tryb był akceptowalny, póki nie dotyczył samego IT. Jak tylko pojawiała się wzmianka o IT w koncepcji rozwiązania, to ponownie uruchamiała się przestarzała maszyna biurokracji, rodem ze Starej Republiki. Dlatego też, najrozsądniejszym wyjściem, jest przestać się przyznawać, że nasze rozwiązanie ma coś wspólnego z IT. Właśnie w taki sposób powstaje podziemie. W tym momencie pojawia się nowy trend na rynku - „outsourcing”, który jest ładną nazwą zalążku nowego układu, które podobnie jak Imperium jest jeszcze słaby i działa powoli. A wszystko zaczęło się od propozycji wynoszenia na zewnątrz usług zbyt kosztownych, takich, jak utrzymanie systemów, na których lokalne IT się nie zna. W sumie, bardzo pożyteczny krok i doskonała strategia. Dzięki niemu można ruszyć dalej, nie zwracając uwagi Starej Republiki. Obniżenie kosztów stało się nowym trendem w IT, co napędziło Imperium ponownie do działania. Przecież w ramach obniżenia kosztów można też wynieść na zewnątrz obsługę systemów, na których nasze IT się zna... to jest właśnie moment przełomu. Działy IT zrozumiały, że jest to kierunek ku ich osłabieniu i ostatecznej zagładzie. Teoretycznie, Imperium jest w stanie wygrać tą wojnę jednym frontalnym starciem, wynosząc na zewnątrz całe IT, i to tutaj rozpoczyna się budowa Gwiazdy Śmierci. W praktyce, tak jak w przypadku Gwiazdy Śmierci, podejście to okazuje się być bardzo nieoczywistym, gdyż dział IT trzyma kluczowe dla biznesu systemy i nie ma zupełnie chęci na przekazanie ich komukolwiek. Dlatego też, do utrzymania tego stanu jest gotów na poważne poświęcenia. Zaczynają się prawdziwe starcia - Gwiazda Śmierci zostaje zniszczona, co nie jest równoważne z wygraną. W tym momencie wojna już trwa na dobre, a Imperium zdaje sobie sprawę z kłopotów, w których się znalazło po utracie Gwiazdy Śmierci. Pojawia się nowa taktyka: a co, jeśli pozwolimy IT tkwić w swoim obszarze działania, powoli obniżając ich budżet? Zatem wszelkie innowacyjne pomysły i kluczowe dla rozwoju biznesu inicjatywy będziemy wprowadzać poza IT? Pomysł naprawdę godny Imperium, nawet możliwy do realizacji, gdyby tylko na drodze nie stał zakon Jedi
z mistrzem Yodą na czele. Jedi opracowuje koncepcję Bimodalnego IT, zwanego także IT Hybrydowym. W tym momencie już wiemy, że zachowanie status quo nie jest możliwe, a zwycięzca może być tylko jeden. Biznes zupełnie się nie zna na technologii i zagrożeniach z nią związanych, jednak warto zauważyć, że to on tworzy budżet IT. Szczegółowo o Bimodalnym IT będę pisał później. Teraz moc została przebudzona i rebelia walczy w najlepsze! Jednakże wracając do naszego wątku. Co się wydarzyło?
Pojawiły się nowe siły Imperium w postaci outsourcingu procesów biznesowych, które wykorzystują technologię, ale udają, że nie mają nic wspólnego z IT. Przykłady? Proszę bardzo!

Jak widać, mamy wspaniałe narzędzie CRM, które udaje, że nie ma zupełnie nic wspólnego z IT. A de facto może (ale wcale nie musi!) integrować się z różnymi zasobami IT firmy. Dlaczego nie musi? Ponieważ nie chce przypadkiem się ujawnić przed działem IT, który na pewno będzie zamieszany w taką integrację. I to jest właśnie Szara Strefa IT, w swojej pełnej okazałości, a system CRM jest tylko jednym z wielu przykładów. W firmie pojawia się rozwiązanie, albo nawet cały szereg rozwiązań, które wspomagają biznes, wykorzystując technologie informatyczne, a IT o nich nawet nic nie wie. Kto w takim przypadku czuwa nad zabezpieczeniem tych systemów i danych w nich zawartych? Kto odpowiada za backup? To jest doskonały moment, by obrazić się na swoich użytkowników za brak lojalności, jednak nie jest to wyjściem godnym Jedi.
Dlaczego IT powinno wziąć pod opiekę ten element i czy biznes powinien na to pozwolić? ...pytanie to właściwym jest...
Zacznijmy od początku. Misją IT jest wsparcie biznesu za pomocą technologii, przy jednoczesnym zapewnieniu bezpieczeństwa oraz dostępu do danych, procesów i narzędzi zgodnie z ustaloną polityką. Dobre IT nie powinno „wybrzydzać” i przebierać w systemach, które wspiera. Jeśli dany system informatyczny rozwija biznes organizacji – powinien on zostać objęty opieką działu IT; jeśli nie wspiera organizacji – usunięty i kropka. Takie podejście zapewni nie tylko poprawne funkcjonowanie przedsiębiorstwa, ale również pozwoli zwiększyć przejrzystość posiadanych systemów i strumieni danych. Dodatkowo pomoże odzyskać kontrolę i przyjrzeć się sytuacji
z technologicznego punktu widzenia.
Bardzo fajnym następstwem takiego podejścia jest przykład integracji odrębnych biznesowych rozwiązań w jedną (nie koniecznie nawet spójną) całość. Możemy skorzystać z synergii tych systemów, zbierając wszystkie dane w jedno jezioro (DataLake) i poddając je analizie – tak powstał trend BigData.
Jak widać, wojna z Imperium już trwa i Wy, drodzy Jedi, macie jedyną i niepowtarzalną szanse udowodnienia, że Sojusz Rebeliantów może przetworzyć się w Nową Republikę. Wystarczy tylko mieć sposób na ujarzmienie Szarej Strefy IT w taki sposób, by biznes również na tym korzystał.
Niech moc będzie z Wami!
Trwa ładowanie komentarzy...